
Większość dzieci w wieku przedszkolnym naturalnie interesuje się liczbami.
Liczą schody. Porównują, kto ma więcej klocków. Pytają: „Ile jeszcze?”.
Matematyka pojawia się w ich świecie sama – jako część zabawy i odkrywania rzeczywistości.
To właśnie wtedy dzieje się coś najważniejszego.
Nie w czwartej klasie szkoły podstawowej. Nie przed egzaminem.
Tylko wtedy, gdy dziecko po raz pierwszy doświadcza, że:
liczby mają sens,
można coś sprawdzić samemu,
błąd jest częścią odkrywania,
myślenie jest przyjemnością.
Dla nas matematyka w przedszkolu to nie „przygotowanie do szkoły”.
To fundament całego przyszłego myślenia.
Dziecko nie oddziela świata na „przedmioty szkolne”.
Dla niego wszystko jest doświadczeniem.
Kiedy przesuwa klocki, dzieli cukierki, układa rytmy, buduje wieże –
już myśli matematycznie.
Matematyka w przedszkolu nie ma być „lekcją”.
Powinna być ruchem, działaniem, sprawdzaniem, rozmową.
Dziecko nie potrzebuje żadnych teorii ani definicji.
Potrzebuje sensu.
Jeśli w tym momencie:
damy mu przestrzeń do odkrywania,
pozwolimy pytać „dlaczego?”,
pokażemy, że błąd to krok do rozwiązania,
matematyka zacznie rosnąć razem z nim.
Nie ma dzieci „mocnych” i „słabych” z matematyki.
Są tylko dzieci, które:
dostały przestrzeń do myślenia,
i takie, którym ją niechcący odebrano.
Matematyka rozwija się jak mięsień.
Potrzebuje ruchu, doświadczenia i sensu.
Jeśli zbyt wcześnie zamienimy ją w:
kartę pracy,
poprawną odpowiedź,
wyścig z czasem,
dziecko przestaje widzieć w niej świat do odkrywania.
Nie dlatego, że „nie ma zdolności”.
Tylko dlatego, że przestaje rozumieć, po co to wszystko.
Dobra matematyka w przedszkolu nie przyspiesza kosztem sensu.
Buduje fundamenty: ciekawość, odwagę, zaufanie do własnego myślenia.
Dobra matematyka w przedszkolu:
zaczyna się od doświadczenia,
pozwala dziecku działać,
łączy ruch z myśleniem,
daje przestrzeń na testowanie i sprawdzanie,
prowadzi do „aha!”, a nie do „źle”.
Dziecko buduje, rozkłada, porównuje, sprawdza.
Nie uczy się schematu.
Ono odkrywa zależności.
Wtedy matematyka nie jest oderwana od świata.
Jest jego częścią.
Gdy matematyka zbyt wcześnie staje się „szkolna”, dziecko:
przestaje pytać,
zaczyna zgadywać,
boi się pomyłki,
traci radość odkrywania.
Ciekawość nie znika nagle.
Ona po prostu cichnie.
I często dopiero później widzimy skutki:
brak pewności siebie,
unikanie zadań,
zależność od korepetycji,
przekonanie: „to nie dla mnie”.
A wszystko zaczęło się od tego, że matematyka przestała mieć sens, że coś zostało niezrozumiane i pozostawione bez odpowiedzi.
W MatPlusie matematyka w przedszkolu zaczyna się od doświadczenia.
Dziecko:
porusza się,
buduje,
sprawdza,
obserwuje,
wyciąga wnioski.
Nie zaczynamy od kartki.
Zaczynamy od świata.
Pracujemy metodą Doświadczaj i Obliczaj!, bo wiemy, że dziecko uczy się naprawdę wtedy, gdy:
może coś zrobić,
zobaczyć efekt,
zrozumieć „dlaczego”.
Nie uczymy „pod test”.
Tworzymy warunki, w których rozwój matematyczny dzieje się naturalnie – jak wzrost.
To jest matematyka z sensem i sercem, czyli taka,
która rozwija matematyczne skrzydła.
Najlepszy moment na wspieranie rozwoju matematycznego dziecka
to nie chwila kryzysu.
To moment, w którym dziecko:
jest ciekawe,
otwarte,
gotowe doświadczać.
Im wcześniej dziecko spotka matematykę,
która ma sens i serce, tym dłużej zachowa radość myślenia.
A radość myślenia to fundament całej edukacji.
Z MatPlusem – matematyka w przedszkolu staje się przygodą.
Z MatPlusem – matematyka zostaje z dzieckiem na całe lata.
Polityka prywatności | Polityka cookies | © Copyright 2024. All Rights Reserved. | Euforino