Korepetycje w szkole podstawowej czy zajęcia grupowe? Poznaj różnice!

Joanna Grodecka autor:
Joanna Grodecka
korepetycje z matematyki
Kie­dy dziec­ko w szko­le pod­sta­wo­wej zaczy­na mieć trud­no­ści z mate­ma­ty­ką czy inny­mi przed­mio­ta­mi, wie­lu rodzi­ców roz­wa­ża zapi­sa­nie go na kore­pe­ty­cje. Wyda­je się to natu­ral­nym kro­kiem – indy­wi­du­al­na pomoc ze stro­ny nauczy­cie­la lub kore­pe­ty­to­ra powin­na prze­cież roz­wią­zać problem.
“Nauczy­ciel sku­pia się tyl­ko i wyłącz­nie na moim dziec­ku”, “Cała uwa­ga poświę­co­na jest moje­mu dziec­ku” — to głów­ne mysli jakie pry­cho­dzą rodzi­com do gło­wy, prze­cież ich pocie­cha będzie w 100% zaopiekowana.
Jed­nak czy na tym eta­pie edu­ka­cji kore­pe­ty­cje to naj­lep­sze roz­wią­za­nie? A może zaję­cia gru­po­we oka­żą się sku­tecz­niej­szym podejściem?
Przyj­rzyj­my się bli­żej temu zagad­nie­niu, uwzględ­nia­jąc potrze­by dzie­ci w wie­ku szkol­nym, 9–14 lat.

Dlaczego dzieci w szkole podstawowej nie powinny korzystać z korepetycji?

Kore­pe­ty­cje w szko­le pod­sta­wo­wej mogą wyda­wać się kuszą­cą opcją, ale w rze­czy­wi­sto­ści ich sto­so­wa­nie na tym eta­pie czę­sto nie przy­no­si ocze­ki­wa­nych rezul­ta­tów. Co wię­cej, może pro­wa­dzić do nega­tyw­nych skut­ków dla roz­wo­ju dziecka:

  • Brak nauki samo­dziel­no­ści i wytrwałości
    Kore­pe­ty­cje czę­sto opie­ra­ją się na bez­po­śred­nim wyja­śnia­niu pro­ble­mów przez nauczy­cie­la. Dziec­ko, któ­re regu­lar­nie korzy­sta z takiej pomo­cy, nie ma oka­zji nauczyć się podej­mo­wa­nia prób roz­wią­za­nia pro­ble­mu samo­dziel­nie. Mózg nie ćwi­czy kry­tycz­ne­go myśle­nia, ana­li­zo­wa­nia błę­dów ani popra­wia­nia ich. W efek­cie dziec­ko przy­zwy­cza­ja się do tego, że trud­no­ści roz­wią­że za nie­go ktoś inny. W tym kon­tek­ście 100% uwa­gi kore­pe­ty­to­ra nie jest roz­wią­za­niem indywidualnym.

Dziec­ko powin­no popeł­niać błę­dy i samo­dziel­nie lub w gru­pie szu­kać roz­wią­za­nia dane­go pro­ble­mu. W sytu­acji jeden na jeden, part­ne­rem do dys­ku­sji nie może być men­tor — kore­pe­ty­tor, dziec­ko jest od razu ska­za­ne na nie­po­wo­dze­nie, nie podej­mie pró­by szu­ka­nia roz­wią­za­nia, bo to nie ma sen­su. Prze­cież od tego jest kore­pe­ty­tor, aby mu wszyst­ko wyja­śnić. Mózg dziec­ka w takiej sytu­acji nie podej­mie wyzwa­nia i to jest abso­lut­nie naturalne.

  • Tym­cza­so­wa popra­wa wyników
    Kore­pe­ty­cje mogą pomóc w krót­kim okre­sie – dziec­ko dosta­je lep­szą oce­nę z kart­ków­ki czy spraw­dzia­nu, co daje rodzi­com poczu­cie suk­ce­su. Jed­nak w momen­cie, gdy poja­wi się nowy temat, trud­niej­szy mate­riał lub kil­ka lek­cji kore­pe­ty­cji prze­pad­nie, ucznio­wi bra­ku­je pod­sta­wo­wych narzę­dzi, by pora­dzić sobie z pro­ble­mem samodzielnie.

Efekt?

Wra­ca­my do począt­ku. Roz­wią­za­nie jakie nasu­wa się to zazwy­czaj zmia­na kore­pe­ty­to­ra na “lep­sze­go”, takie­go któ­ry lepiej nauczy naszą pocie­chę. Ale czy to przy­pad­kiem nie jest błęd­ne koło? Gdzie w tym wszyst­kim jest uczeń i jego nie­po­wo­dze­nia, jego wia­ra we wła­sne moż­li­wo­ści, bra­nie odpo­wie­dzial­no­ści za wła­sne osią­gnię­cia i porażki.

  • Brak budo­wa­nia dłu­go­fa­lo­wych umiejętności
    Na eta­pie szko­ły pod­sta­wo­wej klu­czo­we jest roz­wi­ja­nie umie­jęt­no­ści takich jak sys­te­ma­tycz­ność, pla­no­wa­nie, orga­ni­za­cja cza­su oraz samo­dziel­ne radze­nie sobie z trud­no­ścia­mi. Kore­pe­ty­cje nie roz­wi­ja­ją tych kom­pe­ten­cji, a cza­sa­mi wręcz je hamu­ją, ogra­ni­cza­jąc roz­wój dziec­ka do krót­ko­ter­mi­no­wych celów, takich jak popra­wa jed­nej oceny.

 

  • Nuda — tak nasz mózg się nie uczy
    Aby dziec­ko wycią­gnę­ło jak naj­wię­cej wie­dzy z zajęć pry­wat­nych, szkol­nych czy gru­po­wych musi być zacie­ka­wio­ne, musi mieć poczu­cie, że to co robi ma sens. Przy­go­to­wa­nie do kart­ków­ki ma sens, jak naj­bar­dziej. Ale w pro­ce­sie dłu­go­fa­lo­wym dziec­ko jak i kore­pe­ty­tor zma­ga­ją się ze znu­że­niem, ogrom­ną nudą i bra­kiem motywacji.

Czy regu­lar­ne roz­wią­zy­wa­nie “nud­nych” zadań, przez 60 minut bez prze­rwy, nie koja­rzy Ci się wła­śnie z nudą? Mózg dziec­ka ma wów­czas jeden, pod­sta­wo­wy, zupeł­nie natu­ral­ny cel: PRZETRWAĆ. W takiej sytu­acji, nie ma miej­sca na naukę.


Dlaczego zajęcia grupowe są lepszym wyborem?

A gdy­by tak, zbu­do­wać z przy­ja­ciół­mi metr sze­ścien­ny? Zwa­żyć kil­ka jabłek, poczuć gram i mili­litr na doni, z siat­ki stwo­rzyć sze­ścian, a tablicz­kę mno­że­nia ćwi­czyć poprzez gry zespołowe?

Brzmi cie­ka­wie? Tak wła­śnie jest w Mat­Plu­sie! Co wię­cej, w gru­pie Two­je dziec­ko znaj­dzie rówie­śni­ków na podob­nym pozio­mie inte­lek­tu­al­nym, a to ozna­cza, że godzi­na zajęć będzie wyko­rzy­at­na nie na 100%, ale na 200%.

Zaję­cia gru­po­we, w porów­na­niu do kore­pe­ty­cji, ofe­ru­ją wie­le korzy­ści, obser­wu­je­my to od kil­ku­na­stu lat na zaję­ciach we Wro­cła­wiu i w innych fan­ta­stycz­nych, Mat­Plu­so­wych pla­ców­kach. Te zaję­cia nie tyl­ko poma­ga­ją popra­wić wyni­ki w nauce, ale tak­że roz­wi­jać waż­ne umie­jęt­no­ści życiowe.

Oto kil­ka powo­dów, dla któ­rych war­to je rozważyć:

  • Roz­wi­ja­nie samo­dziel­no­ści, brak NUDY
    Na zaję­ciach gru­po­wych dziec­ko musi samo anga­żo­wać się w pra­cę: tzn. odpo­wia­dać na pyta­nia, roz­wią­zy­wać zada­nia, doświad­czać i współ­pra­co­wać z inny­mi. Uczy się przy tym odpo­wie­dzial­no­ści za swo­je wyni­ki i aktyw­no­ści. Przy dobrze pro­wa­dzo­nych zaję­ciach, jest na tyle zacie­ka­wio­ne zada­nia­mi i pro­ble­ma­mi do roz­wią­za­nia, że nie czu­je kie­dy mija godzi­na zajęć. Gry, fan­ta­stycz­ne rekwi­zy­ty uła­twia­ją­ce zro­zu­mie­nie tema­tu, pozy­tyw­na rywa­li­za­cja z rówie­śni­ka­mi, licz­ne dys­ku­sje i burze mózgów — powo­du­ją, że nie ma cza­su na wej­ście w ruty­nę i na NUDĘ. Do tego jest jesz­cze BONUS — nowe zna­jo­mo­ści, radość z obco­wa­nia z faj­ny­mi rówieśnikami.

  • Współ­pra­ca 
    Wspól­na pra­ca z inny­mi dzieć­mi poma­ga roz­wi­jać kom­pe­ten­cje spo­łecz­ne, takie jak komu­ni­ka­cja, współ­pra­ca i roz­wią­zy­wa­nie kon­flik­tów, odwa­ga, bro­nie­nie wła­sne­go zda­nia, przy­zna­nie się do błę­du, popeł­nia­nie błę­du i zro­zu­mie­nie, że to natu­ral­ny pro­ces nauki!

Dziec­ko uczy się, że suk­ces może być efek­tem pra­cy zespo­ło­wej, a tak­że odkry­wa, że inne dzie­ci rów­nież zma­ga­ją się z trud­no­ścia­mi, co budu­je w nim poczu­cie soli­dar­no­ści i moty­wa­cji. W takiej sytu­acji rola Nauczy­cie­la rów­nież jest inna. Nie jest on men­to­rem — mistrzem — wykła­dow­cą, tyl­ko sta­je się czę­ścią gru­py, jest dro­go­wska­zem, pro­wa­dzi zaję­cia porzez zada­wa­nie pytań.

  • Moty­wa­cja przez rywa­li­za­cję i wsparcie
    Dzie­ci czę­sto uczą się lepiej w gru­pie dzię­ki natu­ral­nej rywa­li­za­cji i wza­jem­ne­mu wspar­ciu. Widząc postę­py kole­gów, są moty­wo­wa­ne do pra­cy nad sobą. Jed­no­cze­śnie współ­pra­ca w gru­pie pozwa­la im dzie­lić się pomy­sła­mi i szu­kać wspól­nie roz­wią­zań, co wzmac­nia pro­ces ucze­nia się.

  • Trwa­łe efek­ty nauki
    Na zaję­ciach gru­po­wych dzie­ci uczą się pod­staw, któ­re są solid­nym fun­da­men­tem do dal­szej nauki. Nauczy­cie­le na takich zaję­ciach czę­sto sku­pia­ją się na budo­wa­niu zro­zu­mie­nia tema­tu, a nie na szyb­kich roz­wią­za­niach „na już” schem­taycz­nie uło­żo­nych zadań ze szkol­nych zbio­rów. Dzię­ki temu dziec­ko lepiej zapa­mię­tu­je mate­riał i potra­fi zasto­so­wać go w nowych sytu­acjach. Pod­czas zajęć gru­po­wych dziec­ko odczu­wa wie­le emo­cji, co sprzy­ja lep­sze­mu zapa­mię­ta­niu oma­wia­ne­go zagadnienia.

Krótko mówiąc

Choć kore­pe­ty­cje są pro­stym roz­wią­za­niem pro­ble­mów z nauką, w rze­czy­wi­sto­ści mogą hamo­wać roz­wój dziec­ka na wie­lu płasz­czy­znach. Zaję­cia gru­po­we nato­miast ofe­ru­ją wszech­stron­ne korzy­ści dla tych dzie­ci – poma­ga­ją popra­wić wyni­ki w nauce, roz­wi­ja­ją umie­jęt­no­ści spo­łecz­ne i kształ­tu­ją cechy klu­czo­we dla przy­szło­ści, takie jak samo­dziel­ność, sys­te­ma­tycz­ność, wia­rę we wła­sne moż­li­wo­ści czy odpor­ność na napo­ty­ka­ne trudności.

Na eta­pie szko­ły pod­sta­wo­wej dzie­ci nie powin­ny pole­gać tyl­ko na kore­pe­ty­cjach. Klu­czo­we jest roz­wi­ja­nie fun­da­men­tów edu­ka­cyj­nych oraz umie­jęt­no­ści życio­wych, któ­re będą pro­cen­to­wać w kolej­nych eta­pach nauki i w doro­słym życiu. Wybór zajęć gru­po­wych to inwe­sty­cja w przy­szłość dziec­ka – w jego pew­ność sie­bie, wia­rę we wła­sne moż­li­wo­ści i zdol­ność radze­nia sobie z wyzwa­nia­mi. To posta­wie­nie na naukę SAMODZIELNOŚCI, któ­ra jest naj­waż­niej­sza na tym eta­pie życia dziecka.

Nasza opi­nia jest efek­tem naszej pra­cy, przez wie­le lat pro­wa­dzi­li­śmy zaję­cia indy­wi­du­al­ne, któ­re po pew­nym cza­sie zosta­ły trwa­le zastą­pio­ne zaję­cia­mi gru­po­wy­mi w przy­pad­ku dzie­ci uczęsz­cza­ją­cych do pod­sta­wów­ki. Nie jeste­śmy też zago­ża­ły­mi prze­ciw­ni­ka­mi kore­pe­ty­cji w for­mie doraź­nej, krót­ko­ter­mi­no­wej. Jed­no­ra­zo­wa pomoc jest czę­sto nie­zbęd­na, ale nie powin­na stać się regu­łą. Jako rodzi­ce powin­ni­śmy moc­no sta­wiać na samo­dziel­ność nasze­go dziec­ka, rów­nież w pro­ce­sie przy­go­to­wy­wa­nia się do kart­kó­wek, spraw­dzia­nów czy róż­nych testów. Samo­dziel­nie wypra­co­wa­na czwór­ka przez naszą pocie­chę na zaję­ciach z mate­ma­ty­ki zna­czy dużo wię­cej niż lep­sza oce­na, uzy­ska­na dzię­ki korepetytorowi.

Polityka prywatności | Polityka cookies | © Copyright 2026. All Rights Reserved. | Euforino

crossmenu