
Szukasz pomysłów na zabawy matematyczne dla przedszkolaka? Nie potrzebujesz drogich pomocy dydaktycznych ani specjalnych podręczników. Wystarczą zwykłe klocki, które pewnie już masz w domu. Dzięki nim dziecko w naturalny sposób ćwiczy liczenie, porównywanie, logiczne myślenie i pierwsze pojęcia geometrii.
Klocki to klasyka. Zawsze leżą gdzieś pod nogą, a rodzic ma gwarancję, że prędzej czy później na nie nadepnie. Ale zanim się to stanie, warto wykorzystać je do czegoś więcej niż tylko sprzątania po raz dziesiąty. Z klocków można wyciągnąć całą masę matematyki i zrobić z tego świetną zabawę dla dziecka i nie tylko:)
Dzieciaki uwielbiają układać, burzyć i tworzyć własne konstrukcje. My możemy w tym przemycić trochę logiki, geometrii i liczenia. I nie chodzi o to, żeby od razu robić wykłady. Wystarczy prosty pomysł, odrobina wyobraźni, pytania i klocki, które i tak macie w domu.
Poznaj 7 zabaw z klockami, które testowałam ze swoimi dziećmi, gdy były małe. A ponieważ zawsze kochałam matematykę i uwielbiałam uczyć, zabawa z dziećmi miała dla mnie często podwójne znaczenie: super spędzony czas z dzieckiem oraz matematyka z przedszkolakiem w domowym zaciszu, bez oceniania, niewymuszona, swobodna, angażująca i zwyczajnie ciekawa!
Budujesz wieżę. Zadanie dziecka? Zrobić taką samą. Potem możecie porównać: która wyższa, która niższa, czy w ogóle są równe. Dla malucha to świetny trening „większe–mniejsze”, a przy okazji sporo radości, bo zawsze można sprawdzić, która wieża szybciej się przewróci. Ile klocków mogą użyć, aby wieża wciąż stała. Co będzie, gdy dodam jeszcze jeden klocek? Ile ich będzie? Policzmy razem.
Układasz sekwencję: czerwony, żółty, niebieski. Dziecko ma kontynuować. A potem odwracacie role i to rodzic ma odgadnąć, co dalej. Śmiech i radość gwarantowane, szczególnie gdy dziecko specjalnie miesza kolory i sprawdza, czy rodzic da się nabrać i na odwrót. Twórzcie wspólnie wzory (koniecznie złożone z powtarzających się sekwencji), na wymyślone ręczniki, na ściany, na spodnie, bluzeczki dla maskotek itp. Czas odpalić wyobraźnię:)
Klocki to przecież mini-figury geometryczne. Poszukajcie wśród nich sześcianów, walców, półkul, stożków i prostopadłościanów. Niektóre nazwy są dość skomplikowane, ale zawsze da się je jakoś oswoić. Szukajcie pomysłów na zapamiętanie i oswajanie dzieci z nazwami brył.
Następnie bawcie się w odrysowywania kształtów ścian. Kto pierwszy odrysuje ścianę w kształcie koła? kwadratu? prostokąta?
Można pójść dalej, co powiecie na pieczątki z ziemniaków? Wytnijcie różne kształty z ziemniaka i bawcie się dalej.
Kto zbuduje most, na którym będzie stał ludzik Lego? Jak go zbudować, z czego skorzystać? Czy może przejechać po nim samochód, a samochodzik? Jakie kolory klocków zostały użyte? Ile czerwonych klocków zawiera Twój most? Który kolor występuje najczęściej, który najrzadziej?
Rozrzucasz klocki na dywanie. Zadanie dziecka: posegregować według koloru albo wielkości. Można zrobić z tego wyścig na czas albo zabawę w „sklep z klockami”, gdzie trzeba poukładać towar na półkach.
Rodzic układa prostą wieżę z czterech klocków. Dziecko musi zrobić dokładnie taką samą. Potem odwrotnie: dziecko buduje, a rodzic kopiuje. Kiedy już się to uda, można dorzucić trudniejszy poziom: „Zbuduj wieżę o jeden klocek wyższą niż moja”. Albo: „Zbuduj domek z siedmiu czerwonych i trzech żółtych klocków”.
To hit. Dziecko wciela się w klienta, rodzic zostaje sprzedawcą w hurtowni klocków. Maluch podjeżdża „samochodem” (może być pudełko, może być nawet poduszka) i mówi: „Potrzebuję pięciu czerwonych i dwóch niebieskich klocków”. Rodzic oczywiście się myli – daje cztery, myli kolory albo dorzuca za dużo. Zadaniem dziecka jest sprawdzić zamówienie i poprawić sprzedawcę. Śmiechu przy tym co niemiara, a dziecko ćwiczy liczenie i czujność.
Takie proste aktywności pokazują, że nauka matematyki w domu nie musi oznaczać nudnych ćwiczeń. Dziecko uczy się przez zabawę, a przy okazji rozwija spostrzegawczość, pamięć i koncentrację.
Klocki to najlepsze korepetytorium, jakie można sobie wyobrazić. Dzieci bawią się, a przy okazji uczą się liczyć, porównywać i logicznie myśleć. Dla rodzica to tylko chwila zaangażowania, a efekty naprawdę robią różnicę. No i najważniejsze – matematyka przestaje być nudnym zestawem zadań, a staje się częścią zabawy. Nie zapomnę jak sama bawiłam się w hurtownię ze swoim synem, a później dwoma siostrzeńcami. To właśnie te zabawy, pełne zaangażowania z dwóch stron sprawiły, że oprócz matematyki zbudowały się piękne wspomnienia, które będą towarzyszyć mi do końca moich dni:)
Joanna Grodecka
Więcej matematycznych zabaw znajdziesz pod linkiem:
1. Matematyka w kuchni – zabawy i ćwiczenia dla przedszkolaków - MatPlus Franczyza
2. Wodne zabawy matematyczne dla przedszkolaków – nauka mililitrów - MatPlus Franczyza
Polityka prywatności | Polityka cookies | © Copyright 2024. All Rights Reserved. | Euforino